Plebiscyt – Pozytywnie zakręconych w Powiecie Leżajskim

Zbieracze, niecodzienni kolekcjonerzy, kontynuatorzy nieznanych lub dawno zapomnianych profesji, twórcy produktów niekonwencjonalnych – niekiedy określani pojęciem cudaka lub zakręconego wariata. Swoje hobby traktują jak coś zwykłego, jednak dzięki tym ludziom życie staje się radośniejsze i pełne nieoczekiwanych, pozytywnych odczuć.

Pozytywnie zakręceni mieszkają w każdym zakątku świata, gdzie pieczołowicie pielęgnują swoje hobby. Muzeum Ziemi Leżajskiej, postanowiło wyjść z inicjatywą odnalezienia takich osób poprzez organizację plebiscytu ph. „Pozytywnie Zakręceni”.  Zasady konkursu są proste – nie jest ważne czym zajmuje się taka osoba, liczy się fakt, że jego niecodzienne hobby wzbudza zainteresowanie. Nad plebiscytem patronat objął Poseł na Sejm RP – Jerzy Paul, który również jest jednym z inicjatorów powyższego wydarzenia.

Celem podjętej inicjatywy jest odnalezienie ludzi z terenu każdej gminy powiatu leżajskiego nieschematycznych, pozytywnie zakręconych, niebanalnych i oddanych innym. Zgłoszenia kandydatów mogą wysyłać mieszkańcy Gmin z całego Powiatu Leżajskiego. Do nagrody można zgłaszać się poprzez wypełnienie formularza dostępnego na stronie Muzeum Ziemi Leżajskiej. Warto zaznaczyć, iż do nagrody zgłosić się mogą sami zainteresowani, jak i również istnieje możliwość zgłoszenia osoby trzeciej we własnym imieniu.

W konkursie zostanie wyłoniony jeden zwycięzca z każdej gminy oraz dodatkowo jedna osoba ze wszystkich zgłoszonych, niezależnie, którą gminę zamieszkuję. Wyboru dokona powołana Kapituła Plebiscytu.

———-

Specjalnie na tą okazję Muzeum Ziemi Leżajskiej przygotowało wystawę czasową – „A jednak się kręci” – wystawa prezentuje zbiór ok. 300 eksponatów np. magle, pralki, sieczkarnie, młynki, maselniczki, telefony, itp. Wszystkie te przedmioty łączy jedno – są to urządzenia na korbę. Eksponaty pochodzą głównie z końca XIX i początku XX wieku, kiedy korba przeżywała swój renesans, natomiast w dzisiejszych czasach używane są bardzo sporadycznie. Wystawa prezentowana będzie od 16 sierpnia br. w sali wystaw czasowych Muzeum do końca października.

Mamy nadzieję, iż powyższe wydarzenie ph. „Pozytywnie Zakręceni”  będzie ukłonem dla osób, które niekiedy całe swoje życie poświęcili swoim pasjom, a takich nie brakuje w powiecie leżajskim.

Dokumenty konkursowe:
Regulamin Konkursu
Karta zgłoszenia

 

Osoba do kontaktu: Kamil Szczepanik
Tel. 17 240 22 35 wew. 11

Nowa wystawa w Muzeum Ziemi Leżajskiej

Dziś w popołudniowy czwartek do Muzeum Ziemi Leżajskiej z daleka dotarła nowa wystawa czasowa, która otwarta zostanie początkiem miesiąca sierpnia… Nie zdradzamy więcej szczegółów, jednakże zapraszamy do śledzenia naszej strony internetowej i do zobaczenia z Państwem już wkrótce.

 

Plac przed Muzeum dostępny dla turystów dlużej

Z przyjemnością informujemy, iż od dnia 1 lipca 2017 r. plac przed Muzeum Ziemi Leżajskiej nie będzie zamykany jak to bywało do chwili obecnej o godzinie 16.00.

Chcąc udostępnić mieszkańcom i turystom możliwość odpoczynku, spędzenia miło czasu w otoczeniu pięknego Dworu Starościńskiego rokrocznie w okresie czerwiec – wrzesień plac ten będzie otwarty każdego dnia do godz. 19.00.

Serdecznie zapraszamy

Miejsce święte czy przeklęte?

Leżajska ziemia od wieków słynie jako miejsce licznych łask i cudów jakich tutaj doświadczono. W podzięce za nie i za boskie wstawiennictwo, postawiono dwie świątynie, które z obu stron miasta swoje miejsce mają – Kościół i klasztor Bernardynów z jednej, Kościół farny pw. Świętej Trójcy z drugiej, gdzie pobożni mieszkańcy opiece Bożej się zawierzali. I trudno wyobrazić sobie, iż gdy minęło lat tylko parę, lud tak hojnie obdarzony łaskawością Pana, w sidła złego i ciemnoty popadł. Po dziś dzień przypomina o tym stara kapliczka, która skrywa swoją jakże przeraźliwą i smutną historię.

Żyła w mieście kobieta co się Mielczarkowa nazywała. Była to piękna, młoda dziewczyna o jasnej twarzy. Mieszkała wraz z mężem Maksymem i trójką dzieci w niewielkiej chałupinie, gdyż dobytek ich był nikły. Miała dobre serce i pomimo skromnego mienia, wiodła żywot szczęśliwy. W niedalekim sąsiedztwie Mielczarków mieszkał w osamotnieniu stary wdowiec Marcin Kołaczkowski, który żonę swoją pochował jeszcze za lat młodych a synowie jego w pobliskim Jarosławiu osiedli, gdzie ojciec ich szczodrze swym majątkiem obdarzył. Mijały lata i Kołaczkowski niedołężniał z dnia na dzień coraz bardziej a choć sam miał dobra niewielkie bo tylko dom, słodownię i ogród, to za niedługo zaległ całkowicie i już nie tylko jego obejście podparcia potrzebowało, ale i on sam opieki wymagał.

Synowie mało o ojcu swoim myśleli, stąd pomoc swą ofiarowała Mielczarkowa, troskliwą pieczę pełniąc zarówno nad domostwem, jak i jego gospodarzem. Staruszek czując, iż śmierć jego bliska, majątek cały w darowiźnie piastunce swojej przekazał. Potomkowie dowiedziawszy się o hojności ojca nie w ich stronę wyprawioną, szybko podły plan obmyślili i sowicie opłaciwszy prokuratora Jana Ślepowrońskiego, przekonali go by zeznawał, jakoby Mielczarkowa na ich ojcu czarów i nierządu się dopuszczała. Wszystko po to, by przedśmiertną darowiznę unieważnić i im, jako synom przyznać.

Doniesienia o niejakiej miejskiej czarownicy i obmyślanego względem niej procesu szybko rozgłoszono po okolicy i w dzień sądu licznie wieżę miejską, gdzie więzienie było, otoczono. Na rozprawie tej stawili się burmistrz z kilkoma starszymi rady miasta, ławnicy, przekupiony prokurator Ślepowroński, a jako że normy magdeburskie były wtenczas w mocy i podległość pod starostę była, przybył Głuchowski od Opalińskiego. Spomiędzy skupionego tłumu wprowadzono zapłakaną Mielczarkową o skrępowanych rękach, zaraz za nią stąpał wyczerpany mąż i zlęknione dziatki. Podjudzony już wcześniej przez prokuratora lud począł głośne krzyki kierować w stronę biednej kobiety, czarownicą nazywając i jej spisek z mocą nieczystą zarzucając. I choć sporo świadków swój głos zabrało, to nikt niezaprzeczalnej winy przedstawić nie potrafił. Dopiero po wyczerpującym Ślepowrońskiego wywodzie, który zapewniał, iż jakoby pewien jest występków skarżonej, która licznych czarów i nierządu dopełnić się miała a jeśliby tego było mało, to że na świętej pamięci Kołaczkowskim darowanie majątku wymusiła. Chciał rzec coś jeszcze, lecz tłum tak donośnie zaczął wykrzykiwać obelgi i jak najszybszego wykonania kary śmierci się domagać, że sąd postanowiono szybko zakończyć i wyrok dokonać. Syny dostały co chciały. Nie pomogły ani napomnienia Głuchowskiego o koniecznym starosty Opalińskiego zapytaniu o osąd ani błagania zrozpaczonego męża Maksyma, ni przekonania Mielczarkowej o niewinności i natychmiastowym zrzeknięciu się testamentowego darunku. Daremne były jednakoż ich prośby. Rozbestwiony tłum, nienawiści pełen i okrutnych wrażeń rządny, jak najszybszego wykonania wyroku oczekiwał.

Jeszcze z wieży klasztornej zaczęły głos dawać dzwony na Anioł Pański, jakby ostatnim opamiętaniem miały być dla ludu ciemnego, który niewinną kobietę na śmierć prowadził. I tak jak po odpusty pielgrzymi w dzień święty, tak i tu przez miasto hołota w stronę świątyni podążała. Po połowie drogi, tuż przy szlaku rozwidleniu, gdzie już wcześniej miejsce kaźni przygotowano, wzburzony tłum sam się w kata pobawił. Już samymi obelgami i pośmiewiskami umęczoną kobiecinę na ułożony stos polan wepchnięto i czem prędzej podpalono. Spośród płomieni wysokich i rozpaczań obłąkanego Maksyma dał się słyszeć ostatni, acz jakże rozpaczliwy krzyk męczennicy, która Matkę Najświętszą i Krystusa Ukrzyżowanego na pomoc ostateczną wzywała. Słowa te podziałały chyba na zebranych jak woda święcona na diabła, bo naraz wszyscy ucichli i z przerażeniem na się popatrzyli, natychmiast myśl do siebie dopuszczając, iż przez gardło sprzymierzeńca złego zdanie takowe by nie przeszło. Opamiętawszy się, tłum prędko to przeraźliwe miejsce opuścił. Do późnej pory został tu tylko Maksym Mielczarek i jego dziatki, które nadal matusi wzywały.

Nie wiadomo dziś, czy to nagłe nawrócenie ludu po takim wydarzeń obrocie, czy też stanowczy sprzeciw starosty Opalińskiego i jego żony, którzy we gniew wielki wpadli dowiedziawszy się o okrucieństwach dokonanych na niewinnej, sprawił, iż tylko do jednej takiej tragedii na leżajskiej ziemi doszło.

A co dalej było z wdowcem Maksymem? Jaką żałość w sercu po swojej żonie nosił? Wie tylko Święty Jan Nepomucen, męczennik, który patrzał na biednego chłopa, co na pamięć o swojej żonie kapliczkę z jego figurą wystawił w miejscu jej spoczynku ostatecznego i który często niejedną łzę tu uronił.

I choć rzecz się działa początkiem wieku XVII, choć kapliczkę, która stoi przy ul. Mickiewicza naprzeciw wylotu ul. Opalińskiego odnowiono, wstawiając świątek Matki Najświętszej, to chyba coś z tych przesądów się ostało, bo co niektórzy po dziś dzień, wieczorową porą kapliczkę szerokim łukiem omijają, jakoby straszyć miała.

 

Paulina Szczepanik

Muzeum Ziemi Leżajskiej

Fotografia: Anna Ordyczyńska

 

 

 

„POLSKA ZOBACZ WIĘCEJ – weekend za pół ceny” W Muzeum Ziemi Leżajskiej

Muzeum Ziemi Leżajskiej serdecznie zaprasza wszystkich zwiedzających na skorzystanie z oferty promocyjnej w ramach Akcji „POLSKA ZOBACZ WIĘCEJ – weekend za pół ceny”, realizowanej pod patronatem Polskiej Organizacji Turystycznej z siedzibą w Warszawie. W związku z tym zapraszamy na kompleksowe zwiedzanie Muzeum, obejmujące trzy wystały stałe w karnecie 50% :

– „Browarnictwo na Ziemi Leżajskiej”
– „Historia Miasta i Regionu”
– „Ekspozycja Etnograficzno – Zabawkarska”

Cena karnetu po obniżce
Karnet normalny: 7,50
Karnet ulgowy: 5,00

Usługa przewodnika:
– język polski:

turysta indywidualny: 5,00
grupy zorganizowane: 10,00

język angielski:
turysta indywidualny: 7,50
grupy zorganizowane: 15,00

ZAPRASZAMY!

„POLSKA ZOBACZ WIĘCEJ – weekend za pół ceny” W Muzeum Ziemi Leżajskiej

Muzeum Ziemi Leżajskiej serdecznie zaprasza wszystkich zwiedzających na skorzystanie z oferty promocyjnej w ramach Akcji „POLSKA ZOBACZ WIĘCEJ – weekend za pół ceny”, realizowanej pod patronatem Polskiej Organizacji Turystycznej z siedzibą w Warszawie. W związku z tym zapraszamy na kompleksowe zwiedzanie Muzeum, obejmujące trzy wystały stałe w karnecie 50% :

– „Browarnictwo na Ziemi Leżajskiej”
– „Historia Miasta i Regionu”
– „Ekspozycja Etnograficzno – Zabawkarska”

Cena karnetu po obniżce
Karnet normalny: 7,50
Karnet ulgowy: 5,00

Usługa przewodnika:
– język polski:

turysta indywidualny: 5,00
grupy zorganizowane: 10,00

język angielski:
turysta indywidualny: 7,50
grupy zorganizowane: 15,00

ZAPRASZAMY!

Bieg Tropem Wilczym

Oficjalny program:
9:00 – 11:30 – Rejestracja Uczestników oraz odbiór pakietów startowych.
11:30 – 12:00 – Uroczyste rozpoczęcie
12:00START BIEGU (z placu Muzeum Ziemi Leżajskiej)
13:00 – Rozdanie pamiątkowych medali oraz nagród
13:30 – Grochówka

Atrakcje dodatkowe:
10:00 – 15:00 – Wystawa pt. „Broń i Mundur”
(Galeria w Muzeum Ziemi Leżajskiej)
10:00 – 15:00 – Mobilna Strzelnica – Turniej strzelniczy
(Plac pomiędzy Muzeum Ziemi Leżajskiej a Kościołem Farnym)

Wspólne kolędowanie w Muzeum Ziemi Leżajskiej

Polskie kolędy i pastorałki to pieśni szczególne – piękne i wyjątkowe, których posiadamy bogaty zbiór. Te stare, niekiedy zapomniane, rzadziej śpiewane i te nowe, szybkie, wolne – wszystkie posiadają ten specyficzny urok, są w końcu pieśniami wesela, szczęścia  i radości, których śpiew przyczynia się do kultywowania pięknej, polskiej tradycji i kultury.

Chcąc zachować tą piękną tradycję, Muzeum Ziemi Leżajskiej, zwyczajem lat ubiegłych, 15 stycznia zaprosiło mieszkańców Leżajska i okolic do wspólnego kolędowania, by spotykając się w trwającej jeszcze świątecznej atmosferze móc raz jeszcze wyśpiewać historię małego Dzieciątka i przybliżyć tajemnicę Bożego Narodzenia.

Akompaniatorem wydarzenia był Pan Zdzisław Zawilski, Członek Rady Muzeum Ziemi Leżajskiej oraz Radny Powiatu Leżajskiego, który śpiew ubogacał pięknymi przekazami o historii powstawania kolęd i humorystycznymi anegdotami. Wspólnie, przy pełnej sali osób, odśpiewano 43 polskie kolędy, pastorałki i kołysanki. Śpiew ułatwiał wyświetlany na ekranie tekst.

Był to wyjątkowy, pełen radosnych przeżyć, pięknych wzruszeń i przyjaznych relacji refleksyjny wieczór.